The Ashes: 5. Test (4-8 stycznia 2018, Sydney SCG)

Ostatni Test z pięciu. Stan 3-0 dla Australii. Niestety w krykiecie za remis nie ma 0.5 punktu jak w szachach. Australia wróciła do pierwotnego ustawienia. Mitchell Starc pojawił się w składzie po kontuzji pięty, zastepujący go Jackson Bird nie zdobył ani jednego wiketa w 4. Teście (miotał 30 serii, oddając 108 ranów). Anglia pozostawiła w składzie Currana (Overton nadal kontuzjowany), dodatkowo został wystawiony następny debiutant: dwudziestoletni Crane - miotacz specjalizujący się w idiosynkratycznej sztuce leg spin. Anglia wygrała toss i wybrała batting. Decyzja raczej odważna, ponieważ mecz został opóźniony z powodu deszczu. Szybko sie jednak wypogodzilo.

Mecz rozpoczął się dopiero po lunchu i pierwszy dzień składał się z dwóch trzygodzinnych sesji, tak aby nadrobić poranną pauzę. W sumie zespoły zdołały rozegrać 82 z przewidywanych 90 serii. Już w 11. overze poległ Stoneman (24), uderzył Cummins, krawędź i rutynowe przejęcie piłki na tyłach przez Paine’a. Vince (25) trzymał się do 29. serii, ale na własne życzenie dał się wyeliminować Cumminsowi. Cook (39) nie był w stanie powtórzyć swojego mamuciego wyniku z 4. Tetstu. Został przypięty do zestawu przez Hazelwooda jak bezradny motyl. Nagle to Malan stał się totemem angielskiego innigsu. Grali z Rootem pewnie, systematycznie okopując się w centrum SCG. Pomagali im sami gospodarze, którzy często popełniali błędy w polu.

Wszystko się zmieniło w 81 overze kiedy Australia wzięła nową piłkę. Jak mawia legenda West Indies Michael Holding; nową piłkę zawsze należy brać, ponieważ jest za darmo... Oczywiście Starc operował tą lśniącą cherry. W trzeciej piłce usunął Roota (83). Mimo, że to była już przedostatnia seria dnia z pawilonu wyszedł Bairstow zamiast tzw. nocnego stróża (nightwatchman - słabszy batsman tj. miotacz,  którego zadaniem jest oczyszczenie przedpola i dogranie do końca dnia). Podobno debitunt Crane był gotowy podjąć rękawicę, ale Bairstow odmówil. Decyzja ta wzbudziła wiele emocji w zespole angielskim. W nagrodę za postawę został odesłany do szatni już 10 minut później przez Hazelwooda. Pierwsze wejście Anglików zakończyło się następnego ranka dorobkiem 346 po 113 seriach.

Anglia odpłaciła pięknym za nadobne po lunchu. Bancroft został zmieciony przez Broada już w drugiej serii za przysłowiową kaczkę. Po ośmiu piłkach na tablicy widniał wynik 1-1. Khawaja jednak ustabilizował sytuację. Zawodnik, który w wieku lat czterech przyjechał do Sydney z Pakistanu i wychowywał się w sąsiedzctwie SGC. Podczas tej edycji The Ashes spotkał się ze sporą krytyką dotyczącą jego rzekomego braku zaangażowania podczas battingu. Niektórzy nawet oskarżali go o lenistwo. Być może to właśnie te krytyczne głosy zmusiły go do refleksji co dnia trzeciego przekuło się na 171 ranów. Kiedy to stał się pierwszym testowym wiketem Crane’a. Anglia ugrzęzła na braciach Marsh którzy zdobyli odpowiednio 156 i 101. Australia zadeklarowała po 193 seriach przy dorobku 649 – 7. Prowadzenie 303.

Anglicy ponownie pojawili się na planszy w sesji wieczornej czwartego dnia. Australijski kwartet miotaczy polował jak wataha sukcesywnie odsyłając kolejne ofiary do szatni. Root rozchorował się podczas meczu co tylko przyspieszyło agonię. Test zakończył się piątego dnia rano. Australia wygrała o cały innings i 123 rany. Urna zostaje na anytpodach. Wynik końcowy całej serii The Ashes: 4-0. Karta wyników.

Jerzy.Suchodolski@gmail.com