The Ashes: 3. Test (14-18 grudnia 2017, Perth WACA)

Test trzeci z pięciu. Kluczowy. Anglia musiała tylko zremisować, aby jeszcze pozostać w grze, Australia potrzebowała wygranej, żeby odbić urnę. Obiekt w Perth, tzw. WACA (West Australian Cricket Association), to miejsce owiane legendą, które wpisało się w annały historii jako pole gdzie Australia zazwyczaj wygrywa The Ashes. Tak właśnie się stało w czterech z pięciu ostatnich serii. Tutaj plansza charakteryzuje się wysokim odbiciem, a bardzo równe pole tylko potęguje efekt, ponieważ piłki nadzwyczaj szybko toczą się do granicznej liny. Anglia bez zmian w personelu, tylko w sekwencji battingowej przesunięto Bairstowa oczko wyżej. Australia natomiast zamiast Handscomba wystawiła Mitchella Marsha, młodszego brata Shauna.

Anglia już zwyczajowo wygrała toss. Tym razem Root już nie kombinował i ortodoksyjnie wybrał batting. Pogoda piękna, szybki, aczkolwiek przewidywalny, pitch. Wydawałoby się, że to raj dla batsmenów. Otworzył Cook i Stoneman. To był 150 Test Cooka, który dotychczasowo spędził już circa 35 000 minut broniąc Anglii na arenie krykieta testowego. Niestety były angielski kapitan ponownie potwierdził brak formy, po odebraniu 16 piłek w przeciągu 22 minut, został trafiony przez Starca piłką lecącą z prędkością 90 mph (145 km). Zszedł do szatni zdobyszwy zaledwie 7 ranów. Przed obiadem Hazelwood usunął Vince’a (25), asystował stróż Paine. Następnie sytuacja unormowała się. Anglia okopała się na środku skwapliwie kumulując punkty, mimo, że Stonemana (56) i Roota (20) także odesłano do szatni. Na koniec pierwszego dnia na planszy zostali: Malan (110*) i Bairstow (75*). Bilans: 305-4.

Drugiego dnia rano już w ósmej serii poległ Malan (140), który został wyeliminowany przez zdeterminowanego Lyona. Bairstow (119) był filarem obrony i mimo faktu, że zdobył przysłowiową tonę to nie był w stanie powstrzymac wściekłego ataku. Angielski ogon zwinał się za jedyne 35 ranów w przeciągu jednej sesji. Anglicy mieli na koncie 403 punkty, a historia mówila, że nikt jeszcze nie przegrał na WACA z takim bilansem na koncie po pierwszym innings. Anglia zaatakowała bardzo agresywnie po obiedzie. Pięknym za nadobne. Wydawało się, że strategia działa. Australia musiała biegać, ponieważ wszystkie czwórki były sukcesywnie blokowane. Otwieraczy usunął Overton; Warnera (22) przy pomocy WK, Bancrofta (25) już bezpośrednio. Khawaja ugrał 50, a S(tarszy) Marsh 28. Bohaterami pierszego wejścia Australii zostali: Smith (239 – rekord życiowy) i M(łodszy) Marsh (181). Australia ustąpiła pola dopiero czwartego dnia przed przerwą obiadową, okupowali planszę przez sześć (sic!) sesji. Dorobek to mamucie 662-9 (deklaracja). Nota bene, każdy z pięciu czołowych angielskich miotaczy też zdobył tonę...

Drugie wejście Anglii. Stoneman (3) i Cook (14) tym razem usnieszkodliwieni przez Hazelwooda. Natomiast ostatni bastion zespołu angielskiego Vince (55) został brutalnie zmieciony piłką stulecia posłaną przez Starca. Stan w południe dnia ostatniego to 132-4. Tylko dwie sesje do rozegrania, teoretycznie Test można jeszcze było uratować. Niestety tylko 34 serie później już było po wszystkim. WACA ponownie przekształciła się w krematorium. Nawet ulewny deszcz piątego dnia rano nie pomógl w gaszeniu stosu pod angielskim krykietem. Komplet Anglików został wyeliminowany za mizerne 218. Australia wygrała całym innigsem i 41 ranami. Urna wróciła na antypody. Pozostają jeszcze dwa Testy. Teraz Anglicy mogą już tylko walczyć o honor. Karta wyników.

Jerzy 'Jurand' Suchodolski

Jerzy.Suchodolski@gmail.com