Słowa, Słowa, Słowa

(Hamlet, Akt 2, Scena II)


Od ponad pięciu wieków pisze się o krykiecie - znaczna większość tej literatury jest w języku angielskim oczywiście. Krykiet bardzo szybko zadomowił się także w radio i telewizji. Kwintesencją angielskości jest słuchanie radiowej relacji z Lord’s autorstwa Boycotta, stojąc w korku na M25. Brytyjczycy mają wspaniałą tradycję rzetelnego dziennikarstwa sportowego, w szczególności w domenie krykieta właśnie.

Czytanie rozprawek o krykiecie w naszym ojczystym języku może inicjalnie wydawać się czymś surrealistycznym. Ten fakt nie dziwi, ponieważ nigdy wcześniej o krykiecie po polsku nie traktowano. Pisać jednak o krykiecie po naszemu należy i tutaj zgadzam się całkowie z Colinem Rejem „iż Polacy nie gęsi.” Paradoksalnie o wiele łatwiej byłoby mi napisać raport z meczu Testowego po angielsku, nic to jednak nie wniosłoby do dyskursu o tym sporcie. Język oddaje kulturę danego narodu: jego temperament, wartości, perspektywę. Pewien habitus, który to kształtuje nastawienie do świata. W tym przypadku nie tylko postrzeganie, ale także i sam sport. Każda nacja, która gra w krykieta ma swój idiosynkratyczny styl. Przykład: angielska nonszalancka wyższość versus australijska robotniczo-chłopska agresja. Ciekaw jestem jak krykiet rozwinie się w naszym kraju i jakimi cechami będzie się charakteryzował ten już prawdziwie polski krykiet. To się okaże za kilka-kilkanaście lat, chociaż już teraz widać zalążek tegoż iście słowiańskiego stylu.

Problemem numer jeden jest brak krykietowego słownictwa w naszym rodzimym języku. Znaczna wiekszość terminów krykietowych nie ma jeszcze odniesienia w języku polskim własnie dlatego, że wcześniej o krykiecie nie pisano. Przede wszystkim należy tę terminologię ukontekstowić. Z punktu widzenia lingwistycznego można tę kwestię rozwiązać na dwa sposoby: metodą niemiecką, lub metodą francuską. Podejście niemieckie polega po prostu na przenoszeniu, tzn. kopiowaniu, tych nowych terminów. Sposób francuski jest bardziej rygorystyczny, gdyż ten naród odgórnie ustala jak te nowe nazwy powinny brzmieć nad Sekwaną.

Przyznam, że podejście niemieckie uważam za kompletny brak językowej wyobraźni. Z drugiej strony metoda francuska jest trochę sztuczna. Każdy język żyje własnym życiem asymilując wszystko co spotka po drodze. Przykład: czy wicket keeper to stróż, czy strażnik? Nie ma to znaczenia, ponieważ oba terminy oddają zadanie zawadonika grającego na tej pozycji. Czy należy wymyślać nowy odpowiednik terminu batsman? Można, ale po co? Pisowani i wymowa jest na tyle prosta, że słowo samo się broni na polskich łąkach. Czy pitch, to bieżnia, czy pitch? Czas pokaże. Czy batting można poetycko nazwać fechtunkiem? Pewnie tak, ponieważ Anglicy często mówią na bat blade (miecz). Pisanie o krykiecie, używając tylko terminologii angielskiej, odbieram jako uchylanie się od językowej odpowiedzialności. Nikt nie ma wyłączności na ustalanie krykietowej terminologii i to historia zadecyduje co tak naprawdę przetrwa.

Jerzy 'Jurand' Suchodolski

Jerzy.Suchodolski@gmail.com