RPA vs Anglia: 4. Test

Ostatni, czwarty, mecz w Serii RPA – Anglia miał miejsce w Centurion. Wszystko zaczęło się na czas w piątek 22 stycznia 2016. Anglia wystąpiła tylko z jedną zmianą w zespole; w ataku zamiast Finna pojawił się Woakes. RPA natomiast przetasowała skład i na liście startowej pojawili sie: Stephen Cook, Duminy, de Kock, Piedt i Abbott. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do de Villiersa, który wybrał batting.

Na bieżnię wyszli Stephen Cook i Elgar. To był debiut tego pierwszego, mimo tego, że S Cook jest już po trzydziestce. Praworęczny batsman, który ze stoickim spokojem patrzył na nabiegającego Andersona i następnie odprawił tę pierwszą lśniącą jeszcze piłkę prostopadle do bandy za cztery. Ostatnią piłkę inicjalnej serii Elgar potraktował podobnie. Z drugiej strony wszedł Broad i od razy zaatakowal krzyżowo (ang. around the wicket), próbując stworzyć zdradliwy kąt odbicia. To jednak Ali zadał pierwszy cios, kredyt jednak za ten skalp należy się Taylorowi i jego genialnej grze w polu. Elgar wyszedł sunięciem do krótkiej piłki Aliego, a stojący na krawędzi bieżni (tzw. short leg) Taylor po prostu dotrzymał mu kroku i zablokował mocno odbitą kijem pilkę ciałem. To było jedno z bardziej surrealistycznych wykluczeń i Elgar zszedł za 20.

Pierwszy Dzień zakończyl się stanem 329-5 po pełnych 90 seriach. RPA całkowicie kontrolowało mecz. Mimo tego, ze kapitana de Villiersa trafiono jak przysłowiową kaczkę za 0, to debiutant S Cook zdobył swoją setkę już w 66 serii. Było także parę epizodów ze stróżem Bairstow w roli głównej. Upuścił dwa przejęcia, do których się rzucił i tym samym przeszkodził koledze na pozycji slipa. Analizy telewizyjne pokazały, że Bairstow odruchowo przenosi ciężar ciała na lewą nogę, co sprawiło, że jego reakcja przy rzucie w prawo była minimalnie opóźniona. Kuriozalny scenariusz, ponieważ Bairstow jest praworęczny. Teza sprawdziła się przy przejęciach po lewej stronie, które wykonywał pewnie i bezbłędnie.

RPA zeszło z pola Drugiego Dnia z dorobkiem 475. Anglia w odpowiedzi skumulowała 342 i już Trzeciego Dnia wieczorem Wyspiarze musieli ponownie polować. Wszystko dzięki genialnemu miotaniu Rabady, który zdobył siedem wiketów. Stróż RPA de Kock wrócił po kontuzji z jego niezmienną miną obrażonego dziecka i zagrał doskonale, asystując Rabadzie przy czterech wiketach, zdobywszy wcześniej 129* fechtunkiem.

Chociaż de Villiers jako kapitan utrzelił tzw. parkę, tj. został wyeliminowany za 0 także w drugim swoim wejściu, to pewnie zadeklarowal po herbatce Czwartego Dnia przy stanie 248-5. Tym samym ustawiając poprzeczkę dla Anglii na wysokości 382 sprintów. Piątego Dnia rano RPA nadal prowadziło 330 punktami. Anglicy wygrali już tę Serię 2-0, ale twierdzili, że będą grać do końca. To była jednak retoryka, którą szybko obnażyl Morkel, Piedt i Rabada wykluczając pięciu Anglików w przeciągu godziny. Sam Rabada zdobył następnych siedem wiketów. RPA wygrało swój pierwszy mecz od roku różnicą 280 sprintów, ale i tak spadło na trzecie miejsce w rankingach Testowych.

Jerzy 'Jurand' Suchodolski

Jerzy.Suchodolski@gmail.com