RPA vs Anglia: 3. Test

Spotkanie zaczęło się w czwartek 14 stycznia 2016 w Johannesburgu. Zespół angielski bez zmian, natomiast drużyna gospodarzy przeszła istną metemorfozę. Amla zrezygnował z funkcji kapitana po drugim meczu i tę odpowiedzialność przejął de Villiers. Zamiast Steyna i Piedta w ataku pojawili się Rabada i Viljoen. Dzień przed meczem kontuzjowany został stróż de Kock, a jego zmiennik Vilas przyleciał na miejsce już po rozpoczęciu gry.

Anglia przegrała toss i została zmuszona do ataku; z jednej strony Anderson, z drugiej Broad. Ten ostatni nie był jednak w formie tego dnia i już po trzech seriach został wymieniony przez Finna. Ali wszedł za Andersona w 13 serii. Pierwszy wiket zdobył jednak Stokes - wyeliminował van Zyla mocną, wysoką piłką, która po górnej krawędzi poszybowała pionowo w gorę i spadła w rękawice spokojnie oczekującego Bairstowa. Pierwszy Dzień zakończył się stanem 267-7. RPA utrzymywało jeszcze przyczółki przez połowę pierwszej sesji dnia następnego. Stokes usunął Morkela i tym samym zakończył wejście RPA. Dorobek gospodarzy to 313. Ciekawostka statystyczna: to był pierwszy przypadek w historii rozgrywek Testowych, gdzie każdy z zawodników zdobył więcej niż 10 sprintów, ale żaden nie przekroczył 50. Jak się później miało okazać, bez setek i piećdziesiątek trudno się wygrywa.

Anglia otworzyła gambitem Cook i Hales. Ten ostatni zszedł za 1. Pół godziny później piłkę do ręki dostał debiutant Viljoen - potężny zawodnik, który bardziej przypomina młynarza z zespołu rugby aniżeli miotacza. Viljoen rozpędził się jak parowóz, z gracją konia pociągowego wpadł na bieżnię i posłał swoją pierwszą Testową piłkę w kierunku angielskiego otwieracza. Piłka poleciała na tzw. ślepą stronę (ang. leg side), a Cook jak uczniak musnął ją batem. Latający Vilas zebrał piłke instynktownym rzutem. Kapitan zszedł za 18, Viljoen natomiast zapisał się w annałach rekordów krykieta Testowego.  Root (tj. Rooooot!) uratował sytuację zdobywając 110. Bilans Anglii to 323.

Elgar i van Zyl pojawili sie na bieżni tuż przed lunchem i zdobyli 16 nerwowych sprintów. Po obiedzie Broad zaczął dziewicą (ang. maiden), van Zyl po prostu nie był w stanie punktować. To był przedsmak tego co miało nadejść. Szybko okazało się, że Broad odzyskał formę. W tej jednej sesji zdobył pięć wiketów pod rząd usuwając: Elgara 15, van Zyla 11, de Villiersa 0, Amlę 5 i Bavumę 0. RPA zeszło, a raczej po prostu wycofało się z pola za mierne 83. Co oznaczało, że Anglia potrzebowała zaledwie 74 sprinty do wygrania meczu i de facto całej serii (drugi mecz został zremisowany).

W wieczornej sesji Trzeciego Dnia Cook & Co w przeciągu 23 serii odrobili potrzebny deficyt. Owszem oddali trzy wikety (Hales 18, Compton 0 i Cook 43), ale spotkanie wygrali w pięknym stylu. RPA mimo pierwszego miejsca w rankingu Testowym ponownie rozczarowało. Mecz zamiast pięciu dni trwał zaledwie trzy. Całkiem dobrze się złożyło, ponieważ w niedzielę 17 stycznia można było spokojnie obejrzeć jak Barry Hawkins zmagał się z Ronnie o’Sullivanem w finale Masters...

Jerzy 'Jurand' Suchodolski

Jerzy.Suchodolski@gmail.com