RPA vs Anglia: 1. Test

Anglia rozegrała właśnie pierwszy z czterech Testów w Republice Południowej Afryki.  Drugi Dzień Świąt w Durbanie rozpoczął się deszczowo, więc zmagania zostały opóźnione o pół godziny.  RPA wybrało atak. Decyzja oczywista: pochmurno i trawa na torze. Steyn i Abbott wystąpili w roli oprawców Cooka i Halesa. Steyn miotał pierwsze serie, a Cook robił dyplomatyczne uniki, zostawił siedem piłek, ale ósmej się nie oparł. Krawędź i piłka została przejęta przez Elgara, który to czaił się obok stróża. Cook wyraził swoje zniesmaczenie lekkim kopnięciem w ziemię, kompletnie ignorując prężącego dumnie muskuły Steyna. Jako numer 3 wyszedł Compton, który nota bene pochodzi z Durbanu, i przyjął postawe obronną, coś à la terminator. Po lunchu zostaje wyeliminowany Hales, następnie Root, ale Taylor i Compton dograli do końca trzeciej sesji. Stan po inicjalnych 66 seriach: 179-4.

Drugiego Dnia aura kompletnie się zmieniła: piękne słońce, bezchmurne niebo – idealne warunki battingowe. Ponownie zaczyna Steyn, tym razem do Stokesa, ale bieżnia wyraźnie zwolniła. RPA zasadziło się na Comptona, ten jednak trzymał się twardo stosując swoją taktykę: najpierw przetrwać, a później punktować. Morkel w końcu sforsował rozwiązanie, mocno odbita piłka szybuje wysoko, Compton próbuje pociągnąć sierpowym (ang. pull shot), nie trafia jednak i piłka po krawędzi ląduje w rękawicach Bairstowa. Compton dołożył solidne 85 sprintów do całościowego angielskiego dorobku 303.

RPA otworzyła gambitem van Zyl i Elgar. Ten pierwszy szybko udowadnił, że otwierać to on może, ale ewentualnie drzwi. Broad trafił już drugą piłką, van Zyl nawet się nie poruszył, a piłka wyłamała zewnętrzny palik. Elgar natomiast jak wirtuoz spokojne grał swoje wariacje do samego końca wejścia - coś czego dokonał jako drugi reprezentant RPA w historii. Amla, nadal bez formy, wytrwał jedynie pół godziny i zszedł za 7. W angielskim ataku zabłysnął Broad, którego brak Andersona (kontuzja) wydawał się wręcz uskrzydlać. Wyeliminował Bavume już drugą piłka Trzeciego Dnia zanim jeszcze kibice zdążyli odśpiewać Jerusalem (nieoficjalny hymn krykietowy - poemat Williama Blake’a z muzyka Huberta Parry’ego). Riposta RPA zakończyła się chwilę przed lunchem tego samego dnia wynikiem 214.

Anglia przejęła pałeczki i wbrew oczekiwaniom nie zadeklarowała. Zapewne dlatego, że otwieracze ponownie rozczarowały, a Compton, Root i Bairstow musieli nadrabiać straty. Zemsta jest słodka, van Zyl zdobył trzy ostanie wikety – w tym Broada - i drugie wejście Anglii zakończyło się wynikiem 326. Co oznaczało, że RPA potrzebowała 416, aby wygrać. Teoretycznie było to możliwe, ponieważ pozostawało jeszcze półtora dnia gry, ale RPA musiałaby jechać systematycznie 50 rotacji na sesje.

Drugie wejście RPA okazało się jednak najzwyklejszym dominem. Piątego Dnia rano AB de Villiers był jedyną nadzieją, ale został wyeliminowany trzecią piłką tegoż ranka przez Moeena. Ponownie słowa Jerusalem jeszcze rozbrzmiewaly na stadionie. RPA przegrywa Pierwszy Test różnicą 241 sprintów. Drugi Test zaczyna się już w sobote 2 stycznia 2016 w Kapsztadzie.

Jerzy 'Jurand' Suchodolski

Jerzy.Suchodolski@gmail.com