Husaria w Wiedniu cz.1

Skład WHCC na Vienna Winter Cup 2016 wyglądał następująco: Łukasz Araszewicz (all rounder), Jakub Błażejczyk (all rounder), Tomasz Fedor (bowler), Robert Grzędowski (all rounder), Krzysztof Iwiński (all rounder), Adam Krasiński (bowler), Szymon Rokicki (bowler), Jerzy Suchodolski (wicketkeeper/batsman).

Format turnieju: sześciu zawodników i 10 serii. W tegorocznej, 30. już edycji, wystąpiło dziewięć zespołów. Podzielono je na trzy grupy A, B i C. WHCC trafiło do grupy C razem ze SNASY - finalistami z zeszłego roku, oraz Seebarn – drugim wiedeńskim klubem. Z obydwoma zespołami WHCC już miało okazję spotkać się wcześniej, więc pewne wnioski nasunęły się automatycznie; wygrana ze SNASY była bardzo mało prowdopodobna, Seebarn było jak najbardziej do pokonania.

Pierwszy mecz: SNASY vs WHCC (Grzędowski, Iwiński, Błażejczyk, Krasiński, Suchodolski, Rokicki). Husaria według planu wybrała atak, który to rozpoczął Błażejczyk. Pierwsze piłki nerwowe, ale celne, mimo tego SNASY od razu zaczęło punktować, uderzajac w boczne ściany, a następnie szybko rotując na bieżni. W drugiej serii debiutant Krasiński pokazał, że w Polsce także mamy miotaczy typu fast. Nadal jednak bez wiketów. W trzeciej serii Grzędowski zdjął pierwszy skalp: szybka piłka na otwartą stronę (ang. off side), która po krawędzi kija wylądowała w rekawicach Suchodolskiego i tym samym otwieracz SNASY Bahramkhil zakończył swój występ. Trzy serie później Grzędowski uderzył jeszcze raz, juz bez asysty usuwając Iqbala. Natomiast leworęczny Rokicki odesłał do szatni Umaira. Końcowy wynik: 142 za 3. Doskonały atak SNASY założył kaganiec na WHCC i chociaż przetrwali do 10 serii to przegrali mecz z dorobkiem 77 ranów za 5 (karta wyników, uwaga: zamiast Zieliński, powinno być Krasiński). SNASY natomiast komfortowo wygrało grupę C, a następnie cały turniej.

Mecz numer dwa. Tym razem WHCC w składzie: Grzędowski, Iwiński, Błażejczyk, Araszewicz, Suchodolski, Fedor. Ze starego zespołu Seebarn pojawił się tylko kapitan, Anglik Davies, pozostali zawodnicy to ewidentnie nowi rekruci z korzeniami na Subkontynencie. WHCC ponownie wybrało atak. Pierwszy wiket to tzw. run out. Iwiński zebrał piłkę przy ścianie i celnym rzutem przekazał ją czekającemu już przy palikach Suchodolskiemu, który rozbił zestaw – dosłownie - zanim Ramanayake dobiegł do linii. Następnie dwukrotnie uderzył Fedor swoim typowo podstępnym quasi spinem. Grzędowski i Błażejczyk zakończyli występ przeciwników dwoma czystymi uderzeniami. Wynik Seebarn 87 za 5 po 7.4 seriach. Wejście WHCC otworzył Grzędowski i Iwiński. Seebarn miał doskonałych szybkich miotaczy co sprawiało, że punktowanie było bardzo trudne. Mimo sumiennego fechtunku WHCC przegrało mecz 7 ranami po całych 10 seriach. Debiutant Araszewicz został na polu walki po tym jak wyeliminowano Grzędowskiego w ostatniej piłce (karta wyników).

Dwa przegrane mecze oznaczały, że następnego dnia WHCC walczyło o siódme miejsce z drużynami, które uplasowały sie na trzecich pozycjach w grupach A oraz B.

Jerzy 'Jurand' Suchodolski

Jerzy.Suchodolski@gmail.com