Gorące "połówki"

Jak to szybko zleciało!  Wydaje się, że wczoraj, najdalej przedwczoraj, pisaliśmy o rozpoczęciu turnieju World T20, a do końca zabawy zostały tylko trzy spotkania. Czas na półfinały!

W najlepszej czwórce świata znalazły się zespoły Nowej  Zelandii, Anglii, Indii i Indii Zachodnich. Biorąc pod uwagę przewidywania sprzed turnieju, można stwierdzić, że wszystko poszło zgodnie z planem. Wielu obserwatorów i ekspertów wskazywało na Nową Zelandię, jako na czarnego konia Pucharu Świata. Zewsząd słychać było głosy o wysokich ambicjach młodego składu Anglików. Indie Zachodnie przygotowały skład godny mistrzostwa, a gospodarze – Indie, zawsze stawiani są w roli faworytów. Trudno więc mówić o jakiejś niespodziance.

Zaskakujący może być natomiast sposób, w jaki dwie z tych ekip do półfinałów dotarły. Nowa Zelandia rozbiła fazę Super10 w pył, zaś Indie potrzebowały do awansu dwóch horrorów. Blackcaps rozpoczęli turniej z przytupem, bijąc gospodarzy 47 runami. Zakończyli lejąc Bangladesz 75 runami. Kapitalnie spisywali się nowozelandzcy miotacze, a świeży kapitan Williamson rozsądnie dobierał strategie gry. To się zwyczajnie dobrze oglądało.

Indie turniej zaczęły wspomnianą porażką z Nową Zelandią, a w przedostatnim meczu fazy grupowej niemal odpadły w meczu z Bangladeszem. Domownicy wskoczyli do najlepszej czwórki o włos. O włosek. O włoseczek. A w zasadzie włoseczki – Dhoniego i Kohliego.

Pojawia się pytanie – jak to wszystko rokuje przed półfinałami? Osobiście odpowiadam – nijak. Oba mecze, a więc Anglia vs Nowa Zelandia i Indie vs West Indies, będą czymś zupełne nowym. Zawodnicy, warunki boiskowe, pogoda, kibice i sędziowie napiszą zupełnie nowe scenariusze. Zagrają silniejsze emocje, pojawi się większy stres, najdrobniejsze błędy pozbawią szans na mistrzostwo. Nie będzie drugiej szansy. Będą dwa wielkie widowiska. A po nich finał.

Biorąc pod uwagę perypetie z fazy Super10 można jedynie obrać swoich ulubieńców. Drużyny, których gra podobała się nam najbardziej, lub których perypetie sprawiły nam najwięcej przeżyć. Ja postawię więc na Nową Zelandię i Indie. Na rozsądek i wielką determinację. I na wspaniały finał równorzędnych przeciwników. A czy taki będzie zdecyduje już ktoś inny. I dwie gorące „połówki”.

Półfinał 1: Nowa Zelandia vs Anglia - 30 marca 2016, Dehli 
Półfinał 2: Indie Zachodnie vs Indie - 31 marca 2016, Mumbai 

Oba spotkania rozpoczną się o godzinie 15:30 polskiego czasu. Transmisje można oglądać legalnie na stronie starsports.com